w Miami-Dade. Hector Hernandez.

Nie mógł.

na dole.
- Muszę już wracać, mam masę roboty, a chyba
bliźniaka. Odebrał Larry.
mnie tak nienawidził za życia, że skierował swoją furię przeciw tobie, nie
dziesięcioro maleńkich siostrzyczek i braciszków
błędnie oceniła sytuację. Sądziła, że wystarczy sprytnie wyczekać na
Poprzedniej nocy była w siódmym niebie. A teraz...
zmysłowym, działał na nią jak pieszczota.
- Dobrze, może dzisiaj wypił za dużo. Mnie też
Cindy.
z przyczyn zupełnie niewinnych?
u siebie.
bezradności. - Ona jednak najprawdopodobniej nie żyje, jestem niemal
- Bóg jeden wie. Po twojej wizycie u Izzy'ego

życie.

boju.
- Nieładnie, nieładnie - odezwał się tuż za nimi głęboki głos.
- To może dzisiaj wieczorem?
choć ostatnio odnosiła wrażenie, że w domach, gdzie potrzebowano guwernantki albo damy
metalowy kadłub wydawał z siebie nierówny, zgrzytliwy
Bryce'a zdumiało zachowanie córeczki, która dotąd krzyczała, gdy tylko próbował zamoczyć jej stopy. Już myślał, że nigdy w życiu nie zbliży się do basenu.
Lucien wzruszył ramionami.
spiesznie sunęła chodnikiem. Jej system motoryczny brzę-
- Tak, ale...
znalazłeś pannę Gallant. A znając ciebie, oprócz tego, że jest osławiona, musi być również
- Więc jej nie rozczarujmy.
żeli nie zostaną zastąpione nowymi, jeżeli nie kupię no-
su do czasu Niania zatrzymywała się, wówczas dzieci rów-
Lucien zszedł na podjazd i pomógł kuzynce wsiąść do faetonu. Ostentacyjnie cmoknął

©2019 www.incunabilis.to-czekac.bytom.pl - Split Template by One Page Love